Fot. Fot.

ANDRZEJ SIEDLECKI

Być aktorem

START | POLSKA | USA | JAPONIA | MOJE KSIĄŻKI | MOJE NAGRANIA | WCIELENIA RÓŻNE | ARTYKUŁY-WYWIADY | GALERIA ZDJĘĆ

AUSTRALIA

Fot.

Ciekawość kulturowa, najpierw pchnęła mnie do Stanów, potem do Japonii, a kolor, słońce, morze i możliwość ekspresji - do Australii. Kraju wielu kultur, harmonijnie egzystujacych obok siebie. Tak więc pięknego, słonecznego poranka 1988 roku lądujemy w Sydney. Nie wiem, co mam robić. Znam lepiej francuski, angielski długo był nieużywany, więc natychmiast zapisuję się na kurs. Zaczynam dorywczą pracę w polskiej sekcji radia SBS od opracowywania dzienników. Współpracuję przez chwilę także z telewizją SBS i produkuję kilka programów. Kończę radiowe kursy dziennikarskie i w radio robię już wszystko, programy dokumentalne, wywiady, czytanie literatury. Z radiem współpracuję do tej pory. Opracowuję strukturę jednorocznego kursu aktorskiego, potem reżyserii i zakładam The Directors' Studio, prowadząc kursy reżyserii pod firmą znanego w Sydney the Actors Centre. Wynajmuję the Pilgrim Theatre, gdzie moi studenci prezentują swoje prace. Prowadzę kursy aktorskie i reżyserskie na Macquarie University, The Drama Studio oraz wielu college'ach na terenie Sydney. Pracuję symultanicznie w kilku placówkach. Także w radio ABC, które rozsyła mój program do polskich stacji lokalnych w całej Australii.

Przyjechałem z zamiarem zamknięcia bardzo ważnego w moim życiu rozdziału pod tytułem TEATR, ale w ramach praktyki językowej dostaję rekomendację do National Institute of Dramatic Art, czyli Sydnejskiej Szkoły Teatralnej i już z tej, teatralnej drogi nie udaje mi się zejść. No cóż, wilka ciągnie do lasu! Opowiadam studentom o polskim teatrze, organizuję warsztaty reżyserskie. I w ten sposób, znów wracam do mojej niezardzewiałej miłości - teatru. By sformalizować swoją wiedzę i być łatwiej akceptowanym, oraz poznać australijski system, zapisuję się na studia podyplomowe na University of Sydney w zakresie nauczania teatru ze specjalizacją "drama", a także języka francuskiego. Otrzymuję Diploma in Education. Metodologia bardzo mi się przydaje w prowadzeniu kursów aktorskich i nauczaniu języka polskiego na uniwersytecie. Tak więc łączę praktykę i doświadczenie aktorskie z Polski ze współczesną metodologią uczenia nabytą na uniwersytecie. Daje to niezwykłą siłę przebicia, przynajmniej teoretycznie. Moi studenci to doceniają, wypisując bardzo przychylne opinie po każdym kursie i akceptując nie całkiem jednak australijski akcent. Są bardzo życzliwi i cierpliwi, ale oczywiście zdarzają się wyjątki. Żeby sensownie organizować swoje warsztaty aktorsko-reżyserskie, kończę kursy małego biznesu.

Fot.

A w wolnych chwilach, dla zabawy uczę się szlifowania kamieni, potem witraży i wykonuję dla naszego domu kilka lamp według własnych pomysłów, dwie specjalnie dla żony.

Fot. Fot. Fot.

. . .

W The Drama Studio, starym młynie, reżyseruję dyplomowe przedstawienie, wybrane przez studentów - "The Lower Depths" Gorkiego. Zapiekły nienawiścią Kleszcz wali łomem w filary obite blachą. Zapada ciemność - słychać odgłosy kopulacji. Wszyscy mieszkają w tej samej izbie. Okna zabite deskami. Klaustrofobia. Podczas przerwy "podchmieleni rewolucjoniści" serwują widzom "pięćdziesiątkę" rosyjskiej wódy... na końcu wielka ironia... pijany Satin wygłasza monolog, że "człowiek, to brzmi dumnie!". I wielki sukces wśród "alternatywy". Agenci proponują aktorom zapisy do swoich agencji. Aktorzy szczęśliwi! Ja też! Tak niesamowicie ubranej i dziwnej publiczności jeszcze nie widziałem. Wielki prywatny, szczęśliwy bankiet!

Fot. Fot. Fot. Fot. Fot.
Fot.


Potem były jeszcze inne teatralne przygody: a więc reżyseria "The Love of Don Perlimplin in the Garden" Lorki w Ensemble Studios, "Świadków" Różewicza w Pilgrim Theatre, "The Love of Leonor Riviera" Severino Montano w Parramatta Riverside Theatres, "Waiting for Godot" Becketta w Voices Theatre, "Lunatic and Lover" Meyera w zabytkowym pubie i "Marat/Sade'a" Weissa z moimi studentami, z którymi tworzę Outlet Theatre.


Dzięki poleceniu kolegi Lecha Mackiewicza mam nieformalną audycję, reżyser mnie akceptuje i gram świetną rolę ortodoksyjnego księdza na scenie Sydney Theatre Company w ''Pentecost'' D. Edgara. Leszek gra katolickiego księdza, a dużą rolę gra Gosia Dobrowolska.


Potem w roli Sterna w serialu TV "Murder Call" fachowo duszę muzyka struną. Bo on wyobraź sobie, ON CHCIAŁ DO ANTYCZNYCH SKRZYPIEC GAUDANINIEGO DOROBIĆ ELEKRONICZNY WZMACNIACZ!! - na co oczywiście, jako Australijczyk niemieckiego pochodzenia nie mogłem na to pozwolić!





Fot. Fot.
Fot. Fot.

W 2005 roku znów wystawiam "Przed sklepem Jubilera" i robimy tournee po Australii z Martą Kieć Gubała. I ciągle uczę gry aktorskiej. Właściwie, to już w Warszawie chciałem uczyć, być asystentem w Szkole Teatralnej, mieć potem swoje własne studio aktorskie, ale nie było to możliwe. Teraz, w naszym domu w Sydney mam nieduże, ale wystarczające studio, by robić próby i dawać prywatne lekcje ''acting'u''.

W 1998 roku przychodzi interesująca przygoda z Macquarie University. Obejmuję kierownictwo Polish Studies, uczę języka polskiego, literatury i dramatu. Reformuję i unowocześniam program, na który muszę zdobywać pieniądze. Dzięki różnym donacjom wprowadzam nowe przedmioty - współczesnej polskiej literatury i teatru. W dalszym ciągu uczę gry aktorskiej, ale ograniczam się do już jednego college'u. W 2006 roku zostaję wyróżniony za nauczanie gry aktorskiej przez Sydney Community College nagrodą "Long Service Award" - rzeczywiście długo z tym College'em byłem związany, około 13 lat.

Fot. Fot.

Studenci na zajęciach
w Sydney Community College

Fot. Fot. Fot.










W radiu SBS i wśród Polonii popularyzuję polską literaturę, występując we własnych scenariuszach wielu programów poetyckich. ( Nagrywanie literatury w studio radia SBS.)

Reżyseruję program Treasures of Polish Literature według własnego scenariusza, prezentujący Australijczykom osiągnięcia wybitnych twórców polskiej literatury. ( Program wieczoru
w Conservatorium of Music, Sydney.
)

Fot. Fot.

W 2005 roku za propagowanie literatury polskiej w plebiscycie Polonii australijskiej otrzymałem nagrodę "Sydnejskiego Orła", a w 2007 roku zostałem nominowany do nagrody "Złotego Orła" (taki polski Oscar) w dziedzinie edukacji.

W tymże roku, wydawnictwo FOSZE przysyła mi egzemplarze mojej pierwszej książki "Sekrety techniki aktorskiej-Jak uczyć?". W 2004-m zapisałem pierwsze zdanie. Jestem szczęśliwy, że mogłem podzielić się moim doświadczeniem zawodowym z czytelnikami. Piszę drugą "Być aktorem", rozwijam temat.

I dalej prowadzę Polskie Studia na Macquarie University w Sydney. A poza pracą, zajmuję się popularyzacją literatury polskiej, produkując w moim profesjonalnym studio nagrania na potrzeby polskich wydawnictw, odbiorców prywatnych, a także dla polskich programów radiowych.

Fot. Fot.


PS: I tak człowiek wraca do źródeł.

Pracę z mikrofonem zaczynałem w 1967 roku w katowickim radio, potem warszawskim, dalej kontynuowałem ją w Sydney, produkując i prowadząc w radio SBS i ABC programy radiowe w języku polskim. A teraz wykonuję ją w dalszym ciągu w swoim studio - zdjęcia obok.

Ile to lat? Lepiej nie liczyć!



Ale ciągle w formie!
Fot.


Strzałka w lewo. Strzałka w prawo.
Copyright Andrzej Siedlecki, Sydney. Ostatnia modyfikacja: 2015-02-08